ANNA MOCZULSKA • „BAJKI, KTÓRE ZDARZYŁY SIĘ NAPRAWDĘ”

Długie wieczory sprawiają, że zaczynamy marzyć. Wśród ciepłych herbat, swetrów i mruczących kotów myślimy o starych bajkach, które opowiadano nam w dzieciństwie. Kiedyś wydawały się tak bardzo realne! Może pora znowu uwierzyć w te — nie zawsze — szczęśliwe zakończenia?

Od zawsze fascynowała mnie historia, która pozbawiona jest nudnych dat, kłótni między jednym królem a drugim, niekiedy trwających latami. Tym chętniej sięgnęłam po książkę Anny Moczulskiej. Mamy tu pięć dużych rozdziałów, każdy nawiązujący do innej bajki. W czasie czytania trafimy między innymi na „Kopciuszka”, zgrabnie połączonego z losami upokorzonej Zofii Chotek, „Królewnę Śnieżkę“ symbolizującą słynną Elżbietę Bawarską.

Bloga autorki śledziłam od dłuższego czasu. Historie, które opisywała bardzo zachęcały do dalszych poszukiwań, często nie mogły wyjść z mojej głowy. Tym bardziej ucieszyłam się z wiadomości, że Anna Moczulska wydała własną książkę. Przeczytanie zajęło mi zaledwie dwa wieczory, ale jestem przekonana, iż jeszcze niejednokrotnie sięgnę po „Bajki, które zdarzyły się naprawdę”.

Jestem osobą, która sporą uwagę zwraca na okładki. Tym razem wydawnictwo bardzo się postarało, jednak efekt psuje szpecąca naklejka. „Ewa Stachniak poleca” — to bardzo ciekawa rekomendacja, ale nie widzę sensu w takiej formie zachęcania do zakupu. Pozostaje mi życzyć powodzenia tym, którzy postanawiają pozbyć się tej wątpliwej „ozdoby”. Zostawia brzydki ślad.

Całość jest napisana prostym, całkiem współczesnym językiem. Odniosłam wrażenie, że właśnie siedzę z dobrą przyjaciółką, która snuje opowieści. Autorka wyraźnie wskazuje swoje sympatie i antypatie, przekazuje emocje. Taki zabieg sprawił, iż książka jest pozbawiona pewnej suchości, która charakteryzuje sporo innych pozycji historycznych. Podrozdziały dotyczące konkretnych postaci są dość krótkie, ale wystarczające, aby poruszyć. W środku znajdziemy też całkiem sporo zdjęć i obrazów — resztę z pewnością znajdziemy sami. „Młodzieżowy” język Anny Moczulskiej może nie każdemu odpowiadać. Dla mnie był równocześnie dowcipny, czasami sarkastyczny. Komu poleciłabym „Bajki, które zdarzyły się naprawdę”? Osobom (nie tylko kobietom), które chcą ujrzeć bardziej ludzką stronę historii. Magiczną? Bardzo często. Smutną? Również. Ta lektura z pewnością dostarczy niejednych wzruszeń.

Jestem wdzięczna autorce, bo dzięki jej książce otrzymałam motywację, aby zgłębić się w informacje o Jagiellonach. A przyznaję — wcześniej mi tego brakowało. Liczę, że Anna Moczulska już wkrótce wyda kolejną, równie udaną część. Może tym razem sięgnie po moją ulubioną carycę Aleksandrę? Mam nadzieję!

AUTOR • ANNA MOCZULSKA
TYTUŁ • „BAJKI, KTÓRE ZDARZYŁY SIĘ NAPRAWDĘ”
LICZBA STRON • 240
WYDAWNICTWO • ZNAK LITERANOVA
ISBN • 978-83-240-2748-4

6 komentarzy:

  1. Przed laty bardzo pasjonowałam się historią zwłaszcza z perspektywy kobiet w cieniu naszych władców. Muszę więc sięgnąć po tą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje zainteresowania są bardzo podobne. Wiele kobiet żyło w cieniu swoich wpływowych mężów — jednak potrafiły wykazać się siłą i pomysłowością! ;)

      Usuń
  2. Wow, świetny blog, naprawdę, już lecę go obserwować ^^
    Książka intrygująca, w sumie pomysł niebanalny, więc pewnie i wykonanie świetne. Interesuję się historią bez dat, tak samo jak Ty, także może się za nią zabiorę :)
    Zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, pomysł jest bardzo nieszablonowy. To kolejny argument, który zachęca do przeczytania. :)

      Usuń
  3. Chyba muszę to przeczytać! Świetnie piszesz, na prawdę mnie zachęciłaś do przeczytania.
    Pozdrawiam,
    Tysiąc Żyć Czytelnika

    OdpowiedzUsuń