CHARLOTTE BRONTË • „SHIRLEY”

Niekiedy kobieta cierpliwie czeka. Mijają dni, pory roku, a ona nie chce psuć ładu i porządku. Czy słusznie poświęca swoje szczęście dla ukochanego, który także odwzajemnia jej uczucia? Szkoda, że oboje jeszcze tego nie wiedzą!

Akcja toczy się wokół czterech postaci. Caroline Helstone jest delikatną i romantyczną dziewczyną, której los nie oszczędził. Po śmierci niegodziwego ojca i porzuceniu przez matkę, Caroline zamieszkuje u swojego wuja-pastora. Jedną z pociech w jej życiu są wizyty u Roberta Moore’a, właściciela fabryki, i jego siostry Hortensji. Niestety, pragmatyczny Robert odrzuca zaloty Caroline. Nie jest mu obojętna, ale w obliczu poważnych kłopotów musi unieść się rozsądkiem. Panna Helstone zaprzyjaźnia się z tytułową Shirley, energiczną dziedziczką sporego majątku. To właśnie ją Moore zamierza poprosić o rękę. Jednak i Shirley ma już kogoś zapisanego w sercu. Jak rozwiąże się ta bardzo skomplikowana relacja?

„Shirley” to powieść bardzo nierówna. Trudno było mi przebrnąć przez początkowe rozdziały, obawiałam się dalszego ciągu, co bardzo mnie zasmuciło. Uwielbiam „Dziwne losy Jane Eyre” i spodziewałam się twórczości w podobnym klimacie. Na usprawiedliwienie Charlotte muszę nadmienić, że pisała „Shirley” w niezwykle trudnym dla siebie okresie. I mimo wszystko — całość nie jest aż tak zła. Ba, jest dobra. Wystarczy tylko przebrnąć przez te nieszczęsne pięćdziesiąt stron.

Charlotte Brontë stworzyła książkę poruszającą wiele tematów. Przedstawiła bardzo dobre tło historyczne, pełne różnic na tle klasowym. Nakreśliła dobrych bohaterów. Neurotyczna Caroline czasami może irytować swoimi melodramatycznymi wypowiedziami, ale równocześnie wzruszać ogromem miłości, jaką chce przekazać. Sama okładka, utrzymana w chłodnej kolorystyce idealnie pasuje do surowego, ale przyciągającego determinacją stylu pisania.

Prawdopodobnie za bardzo skupiłam się na „Jane Eyre”. Gdy sięgniecie po „Shirley”, to mogę Wam doradzić, abyście nie porównywali obu tych książek. Najlepiej zapomnijcie o istnieniu debiutu, bo w przeciwnym wypadku możecie troszkę się rozczarować. A Charlotte Brontë zdecydowanie jest wybitną pisarką, która miała pewien cel: chciała unieśmiertelnić rodzeństwo. Dlatego Shirley i Caroline wzorowane są na Emily i Anne. Muszę przyznać, że obie postacie wydają się być realne. Bardzo realne.

Trochę wahałam się, od przeczytania książki minęło kilka miesięcy. Teraz jestem pewna, że przestudiuję ją ponownie, jeszcze dokładniej, bez widma Jane majaczącego gdzieś obok.

AUTOR • CHARLOTTE BRONTË
TYTUŁ • „SHIRLEY”
LICZBA STRON • 646
WYDAWNICTWO • MG
ISBN • 978-83-7779-001-4

4 komentarze:

  1. Ooo, chciałabym przeczytać coś w tym klimacie. Ostatnio na HBO leciał w sumie trochę podobny brytyjski serial, którym byłam stuprocentowo zachwycona... kocham takie historie i z chęcią sięgnę po "Shirley" :)
    świetna recenzja !!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w najbliższym czasie wspomnę o kilku innych książkach, które utrzymane są w podobnej stylistyce. :)

      Dziękuję!

      Usuń
  2. Niestety nie czytałam jeszcze żadnej z jej książek. Muszę nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam! Są pisane bardzo pięknym językiem. :)

      Usuń