JOANNE HARRIS • „BŁĘKITNOOKI CHŁOPIEC”

Ciche osoby mogą posiadać bardzo bogate wnętrze. Czasami tworzą własny świat, nie wpuszczają tam nikogo obcego. Co się tam dzieje? Czy da się uchylić rąbka tajemnicy?

Czterdziestodwuletni B. B. jest introwertykiem. Cały wolny czas spędza zamknięty w domu, gdzie mieszka ze swoją matką. Słucha muzyki i prowadzi bloga — opisuje tam swoje krwawe fantazje. Tworzy historie kręcące się wokół seryjnych morderstw, trudno odróżnić prawdę od fikcji. B.B. miał dwóch braci, którzy nie żyją. Jak zginęli? To prawdziwa zagadka. Gloria, samotna matka, nie do końca potrafiła poradzić sobie z rodzicielstwem. Ułatwiając robienie prania zaczęła ubierać chłopców w określone kolory. Chyba nie do końca zdawała sobie sprawę z faktu, że ten wybór będzie miał monstrualny wpływ na dalsze losy „Czarnego”, „Brązowego” i „Błękitnego”. W międzyczasie poznajemy Emily, która ma ogromny wpływ na głównego bohatera. Niewidoma dziewczynka posiadająca fantastyczny dar — ale czy na pewno jest w tym szczera?

Joanne Harris to autorka, który kojarzy się przede wszystkim ze zmysłową „Czekoladą”. Tym bardziej zdziwiłam się, gdy zauważyłam na półce „Błękitnookiego chłopca” — mroczny thriller, który porusza dość niepokojącą tematykę. Sama okładka zrobiła na mnie duże wrażenie. Oklaski dla wydawnictwa, bo chłodny kolor idealnie wpisał się w tematykę! Postanowiłam sprawdzić możliwości Harris. I przyznaję, że było to niezwykle interesujące doświadczenie.

Joanne Harris zaskoczyła. „Błękitnooki chłopiec” jest powieścią skomplikowaną i trudną. Wciągnęłam się od pierwszych stron, momentami zapominając, że to „tylko” książka. Bohaterowie są wyraziści, nieszablonowi, trudni do zinterpretowania. Brakuje tutaj jasnych sytuacji, ciągle gubimy się w labiryncie pełnym pułapek. To prawdziwa gratka dla miłośników historii niebanalnych, trzymających w napięciu. Zakończenie jest poruszające, tyle mogę zdradzić.

Troszkę się wahałam, ale jednak stwierdzę, że autorka zasłużyła na uznanie. W wirtualnej rzeczywistości możemy być kimkolwiek. Koloryzować, kłamać, przeinaczać — Joanne Harris idealnie ujęła puentę. Po odłożeniu książki długo myślałam nad całą historią. Szczerze? Nadal nie jestem pewna tego, co zaszło. Uwielbiam powieści, które siedzą gdzieś w środku, nawet kilka lat po przeczytaniu. „Błękitnooki chłopiec” idealnie do tego pasuje. Polecam!

AUTOR • JOANNE HARRIS
TYTUŁ • „BŁĘKITNOOKI CHŁOPIEC”
LICZBA STRON • 544
WYDAWNICTWO • PRÓSZYŃSKI I S-KA
ISBN • 978-83-7648-462-4

10 komentarzy:

  1. Intrygująca i bardzo tajemnicza recenzja. :) Szczerze powiedziawszy, gdybym zobaczyła tę książkę na półce w księgarni, odłożyłabym ją na miejsce, bo okładka jest w jakimś stopniu przerażająca... To oko, ten nos, fragment starej twarzy wyłaniający się z mroku... Brrrr... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnej nocy wstałam napić się wody i zauważyłam tę książkę leżącą na stoliku. Przestraszyłam się, serio. :D Od tamtej pory zawsze ją odwracam!

      Usuń
    2. Nie dziwię się. :D Ja też bym się jej przestraszyła. :D

      Usuń
    3. Coś czuję, że wybór tej grafiki nie był przypadkowy. :D

      Usuń
  2. Co do treści (i w sumie okładki też) przypomina mi nieco Neila Gaimana, a jako, że kocham go całym sercem, na pewno sięgnę po tę książkę! :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się! Nie pomyślałam o tym wcześniej, ale masz rację — przypomina Gaimana. :D

      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Może nie jest to do końca mądre, ale często wybieram książki ze względu na same okładki, które wywołują u mnie najpierw zaskoczenie, niepokój, a po chwili fascynację. Tą okładkę zaliczę do moje grupy "Nigdy jej nie zapomnę".
    Przepadam za thrillerami, a moimi ulubionymi książkami są te trudne i nieoczywiste.
    Bardzo dziękuję za polecenie! :)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak samo. Wiele książek ominęłam, bo okładka mocno mnie odtrącała. W przypadku „Błękitnookiego chłopca” była to bardziej fascynacja. :)

      Mam nadzieję, że fabuła przypadnie Ci do gustu.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Od lat moja ulubiona autorka ... Nie podeszły mi tylko jej powieści dla młodzieży z druidami i innymi cudami :) Bardzo przyjemna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że Joanne chciała sprawdzić się w kilku stylach. Nie wszystkie do niej pasują, ale można wybaczyć! :)

      Usuń