JULIAN PALACIOS • „SYD BARRETT I PINK FLOYD. MROCZNY ŚWIAT”

Szczęście wznosi artystów na piedestał, chociaż często bardzo boleśnie z niego spadają. Jednak istnieją muzycy, których światełko nadal się tli, mimo upływu lat…

Roger Keith Barrett zasłynął przede wszystkim jako jeden z założycieli Pink Floyd. Dorasta w Cambridge, wśród sielskiej zieleni, co miało wpływ na jego twórczość. Śmierć jego ojca kładzie się cieniem na dotychczas beztroskim życiu. Chłopak dużo maluje, uczy się gry na instrumentach, zaprzyjaźnia z osobami, które podzielają jego pasje. Pojawia się pseudonim, „Syd”. Syd przeprowadza się do Londynu, gdzie zaczyna studia malarskie. Wstępuje do zespołu, który ostatecznie przyjmuje nazwę Pink Floyd. Po miesiącach grania w klubach rozpoczyna się poważna kariera, a Syd coraz gorzej radzi sobie z nawałem emocji, zainteresowaniem publiczności, a jego psychika zaczyna pękać…

Wiem, że nie każdy lubi biografie. Ale sądzę, iż wśród Was są osoby, które interesują się muzyką i na pewno kojarzą zespół Pink Floyd. Może nie z nazwy, ale słyszenia — na pewno. Grupa cieszy się popularnością wśród słuchaczy od kilkudziesięciu lat, choć od jej rozwiązania minęło sporo czasu. Włączcie sobie „Another Brick in the Wall (Part 2)”, teraz już skojarzycie. Roger Waters, David Gilmour, Rick Wright i Nick Mason — te nazwiska są najbardziej znane, a często pomija się Rogera Barretta, zwanego Sydem. Wspaniałego artystę, niejednokrotnie spłycanego do stanowiska „tego, który ćpał i zwariował”. Słowa pozbawione sprawiedliwości! Na szczęście biografia autorstwa Juliana Palaciosa zaprzeczy takim plotkom. Bardzo się cieszę, że w końcu miałam okazję przeczytać tę książkę.

Na początku muszę napisać kilka słów o wydaniu. Jest naprawdę dobre, okładkę utrzymano w psychodelicznych barwach, co świetnie nawiązuje do całej historii. Syd spogląda ze zdjęcia prosto w nas — ile można wyczytać z tego spojrzenia? W środku znajdziemy też sporo zdjęć, w znakomitej jakości i z odpowiednimi podpisami. Tym razem wydanie idealnie pokrywa się z interesującą treścią. Julian Palacios stworzył książkę grubą, z dbałością o detale. Spodobało mi się to, że Palacios nie skupił się wyłącznie na postaci Syda, ale też na czasach, w których żył. To pomaga zrozumieć losy naszego bohatera, przybliża jego otoczenie i wpływ na dalsze życie. Każdy rozdział oddziela się  specjalną stroną, opatrzoną trafnymi cytatami z bajek, które tak lubił Syd. Fantastyczny zabieg, bardzo przypadł mi do gustu.

„Każdy robił to, co umiał, by stworzyć odrobinę magii, która wypełniała gołe ściany mieszkań. Hinduskie tkaniny, blaszane dzwonki, szklane lampy, atłasowe szale oraz piękny aksamit zdobywane na Portobello Road, znajdowane na starych strychach lub przywożone z podróży po Azji czy Afryce… Imperium już nie istniało. Klauni i kuglarze, dilerzy i poeci, przedsiębiorcy i muzycy, intelektualiści i malarze, tancerze i imprezowicze, performerzy i quasi-arystokraci — w podziemiu wszyscy byli ważni.”

Pisanie tej biografii musiało być naprawdę pracochłonne. Autor dotarł do wielu ludzi powiązanych z Barrettem: jego byłych dziewczyn, znajomych ze szkoły, rodziny i sąsiadów. Każda z tych osób przedstawiła różne anegdoty, często zabawne sytuacje. Początek książki sprawiał, że czułam radość. Styl pisania Palaciosa jest bardzo barwny, wręcz powieściowy. Z każdym kolejnym rozdziałem mój dobry nastrój spadał, bo już wiedziałam, że nie znajdę szczęśliwego zakończenia… Nadal nie mogę pogodzić się z tym, że taki talent zniknął z życia publicznego, że musiał walczyć z tyloma demonami…

Książkę czyta się naprawdę szybko. Jestem fanką Syda, wiem bardzo dużo na jego temat, ale autor potrafił mnie zaskoczyć ciekawostkami, których wcześniej w ogóle nie kojarzyłam. To świetne kompendium wiedzy nie tylko o Sydzie i Pink Floyd, ale też całej epoce. Epoce pełnej kwasu, zwariowanych imprez w nielegalnych klubach i młodzieży, która szukała ukojenia w tym szaleństwie. Szkoda, że ta chęć wyrwania się z nudnych schematów pochłonęła sporo ofiar… Można uznać, że jedną z nich był Barrett. Diament, który pojawił się, zalśnił i swoim blaskiem sprawił, że historia muzyki zmieniła się.

Julian Palacios zasługuje na pełne uznanie za pracę, jaką włożył w przygotowanie tej świetnie skrojonej biografii. Zakończenie, ostatnie strony wprawiły mnie w konkretne wzruszenie, za co jestem wdzięczna. Książkę polecam głównie fanom Pink Floyd, ale myślę, że zainteresuje każdą osobę, która chciałaby poszerzyć wiedzę na temat muzyki i ludzkiej psychiki. I bliżej poznać tak interesującego i wielowymiarowego artystę, jakim był Syd Barrett — warto.

„Gdy będziecie w Cambridge… Wyjdźcie na poranny spacer do bukowego lasu. Przejdźcie przez łąki przy Wort’s Causeway. Zdrzemnijcie się po południu w Grantchester Meadows. Połóżcie się wygodnie i wpatrzcie w drzewa w lesie Wandlebury. Wybierzcie się na wzgórza Gogs. Przemknijcie przez Silver Street, opierając się lekko na przedniej części stóp. Usłyszycie melodię graną przez Dudziarza.”

AUTOR • JULIAN PALACIOS
TYTUŁ • „SYD BARRETT I PINK FLOYD. MROCZNY ŚWIAT”
LICZBA STRON • 592
WYDAWNICTWO • SQN
ISBN • 978-83-7924-500-0

DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU SQN ZA UDOSTĘPNIENIE EGZEMPLARZA 
RECENZYJNEGO.

32 komentarze:

  1. Przyznam się, że nigdy nie słyszałam o tej książce, ale widzę, że przypadła Ci do gustu, może kiedyś się skuszę :)
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Premiera miała miejsce stosunkowo niedawno. Zdecydowanie Ci polecam tę biografię! :)

      Usuń
  2. Przyznam szczerze, że nie przepadam za wiekszością biografii traktujących o artystach, których szanuję i podziwiam. Często zawierają przerysowane opisy i nieprawdziwe informacje. Ale wyglada na to, że biografia Syda mnie zaciekawi. Na pewno po nią sięgnę w wolnej chwili! Wspaniała recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje słowa dla mnie dużo znaczą. ♡

      Usuń
    2. Jak powiedziałem tak zrobiłem. Zachęcony recenzją pobiegłem do Empiku po świeży egzemplarz tej biografii :)

      Usuń
    3. Koniecznie musisz podzielić się ze mną opinią, gdy przeczytasz!

      Usuń
  3. Z reguły nie czytam biografi, a tego pana nawet nie kojarzę, choć zespół oczywiście znam. Bardzo źle ze mną? :)
    Natomiast zauważyłam jedno, SQN wydaje bardzo ciekawe publikacje, odkryłam to wydawnictwo stosunkowo niedawno, a właśnie wczoraj skończyłam fenomenalny "Dygot" Małeckiego. Polecam, to była jedna z najlepszych powieści, jakie czytałam w tym roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to akurat dość powszechne, że zespół się kojarzy, a Syda nie, więc się nie przejmuj. Myślę, iż dzięki tej książce stanie się bardziej znany w Polsce. :)

      Ja właśnie też niedawno trafiłam na to wydawnictwo, a jestem zadowolona. Szczególnie szaty graficzne przypadły mi do gustu. I można trafić tam na niezwykle zróżnicowane książki! :) Tę, którą polecasz też mam w planach.

      Usuń
  4. Słyszałam już o tej książce dużo pozytywnych opinii! Kiedyś z całą pewnością sięgnę!
    Buziaki :*
    http://cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba! :)

      Usuń
  5. Nie lubię tych klimatów, więc chyba i tak nie sięgnę nie mniej bardzo dobra recenzja ;) Obserwuję i zapraszam do mnie!

    Pozdrawiam, Maniaczka książek!
    countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement! :) Chętnie odwiedzę Twojego bloga.

      Usuń
  6. O zespole Pink Floyd słyszałam, ale w ogóle nie słucham, więc nie wiem czy to książka dla mnie. Pozdrawiam :*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli interesują Cię tematy związane z Anglią, historią muzyki ogółem, to może Ci się całkiem spodobać. :)

      Usuń
  7. Pink Floyd kojarzę, ale nie słucham. Preferuję raczej mocniejsze brzmienia ;).
    Poza tym jakoś nie przepadam za biografiami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast jest maniaczką i Pink Floyd, i takich książek. :D

      Usuń
  8. Muszę przyzna, że lubię zespół Pink Floyd. Byłam raz na koncercie i przez długo zapadnie mi on w pamięci. Z chęcią sięgnę po tę książkę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie! :) W lipcu David Gilmour przyjeżdża do Wrocławia, ale jest straszny bałagan związany z biletami…

      Usuń
  9. Szczerzę mówiąc posiadam kilka biografii muzyków (Johnny Cash, John Lennon), ale ze wstydem przyznaję, że jeszcze żadnej nie przeczytałam. Po prostu nie przepadam za biografiami, ale kupuję je z miłości do tych artystów. Uwielbiam muzykę Pink Floyd i słucham ich z uwielbieniem. Może jak przeczytam zalegające biografie, sięgnę również po tę książkę, ale trudno mi określić, kiedy to się stanie.
    Pozdrawiam serdecznie.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja często kupuję jakieś książki dla samego faktu posiadania, więc doskonale Cię rozumiem. :D

      Usuń
  10. Przyznam, że rzadko czytam biografię, ale że ten zespół bardzo cenię to może po nią sięgnę :) Lubię kiedy tego typu książki są dobrze wydane, ze zdjęciami i porządnie napisane, a ta się taka wydaje właśnie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, wydanie jest bardzo porządne. Dużo wyniosłam z tej lektury, wielu rzeczy nie wiedziałam. :)

      Usuń
  11. Jakoś nie jestem fankom biografii, ale ta mnie zaciekawiła. Może kiedyś przeczytam. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja biografie bardzo lubię, zwłaszcza gdy są napisane w nietuzinkowy sposób - a przynajmniej nienudny. Co prawda, Pink Floyd nigdy jakoś się szczególnie nie interesowałam, a stosuję zasadę, że przed przeczytaniem czyjejś biografii, wypadałoby poznać jego twórczość... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przygoda z Pink Floyd zaczęła się od „The Wall”, przez długi czas była to moja ulubiona płyta. Teraz, gdy mam coś komuś polecić, to koniecznie „Meddle”. :)

      Usuń
  13. Lubię ten zespół i polecam inną biografię zespołu napisaną przez Wiesława Weissa, a wydaną jeśli dobrze pamiętam przez In Rock.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej jeszcze nie czytałam, a miałam w planach — dziękuję za przypomnienie! ;)

      Usuń
  14. Zespół oczywiście znam, ale nie jestem pasjonatką. Biografie potrafią być ciekawe, choć rzadko do nich sięgam. Ta pozycja raczej nie jest dla mnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio mam jakieś szczęście, trafiam na same interesujące biografie. :)

      Usuń
  15. Osobiście nie czytam biografii ale znam osobę, która pokochałaby tą książkę w domu rodzinnym ciągle gdzieś ta muzyka grała a tata śpiewał do muzyki z płyty winylowej ehhh dobrze, że są wspomnienia :) Pozdrawiam serdecznie fajnie było cofną się w czasie przy Twojej recenzji .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, sama mam podobne wspomnienia. :) Piękne czasy, mój tata pierwszy mnie wprowadził w muzykę Pink Floyd. :)

      Usuń