KIRSTY MOSELEY • „CHŁOPAK, KTÓRY O MNIE WALCZYŁ”


Podobno czasem da się zapomnieć o miłości. Ale czy wówczas mamy do czynienia z prawdziwym i szczerym uczuciem? Wystarczy jedno spotkanie, aby automatycznie odżyły pozornie zgubione emocje. Warto walczyć o związek, który powinien być skazany na niepowodzenie?

Ellie Pearce jest typową dziewczyną pochodzącą z dobrego domu. Jamie Cole, eks-członek gangu kradnącego samochody, w końcu wychodzi z więzienia i próbuje na nowo poukładać sobie życie. Losy tych dwojga przypadkowo znowu się łączą po rozstaniu. Ellie chce rozpocząć wszystko jeszcze raz, u boku nowego mężczyzny, w innym miejscu. Kolejna relacja ją trochę rozczarowuje, choć planuje z partnerem ślub. Rodzinna tragedia zmusza ją do powrotu w rodzinne strony. I ponownie musi stanąć twarzą w twarz z człowiekiem, któremu oddała serce. Najgorszą rzeczą w istnieniu Jamiego nie był pobyt za kratkami. To odejście Ellie rozbiło go na najmniejsze kawałeczki, a z tym bólem nic się nie porówna. Mężczyzna już wie, że pragnie odzyskać względy ukochanej. Przecież taka miłość nie zdarza się codziennie. 


Zrobiłam kolejny błąd, chociaż w efekcie błędem się nie okazał. Gdy sięgnęłam po „Chłopaka, który o mnie walczył” nie skojarzyłam, iż to kolejna część serii. Zignorowałam moją wybiórczą pamięć podpowiadającą, iż muszę kojarzyć formę tytułu. Cóż, mleko się rozlało, a ja postanowiłam zacząć od środka, jak bywało. Podeszłam do tej powieść dość luźno. Liczyłam się z możliwością, że prędko poczuję nudę, bo rzadko szaleję za książkami iście romantycznymi. Spotkała mnie miła niespodzianka, ponieważ pióro Kirsty Moseley naprawdę przypadło mi do gustu. Stereotypowo, spodziewałam się mnóstwa przesłodzonych dialogów, przewidywalnej fabuły. A tutaj — zaskoczenie! Spędziłam nad tą powieścią chwile pełne frajdy. Uważam, iż recenzuję autorkę „z górnej półki”, jeśli chodzi o pozycje młodzieżowe, wywołujące wzruszenie i chęć kibicowania głównym bohaterom. Naprawdę polubiłam naszego „Romea z Julią”, co zaskakuje.


To historia życiowa. Pozbawiona koloryzowania, charakterystycznego dla „romansideł”. Wyznania wypadają uroczo, bez nadęcia, komicznych scen seksu, które często czytałam w różnych książkach, a potem miałam pomysł, aby rzucić dany egzemplarz w kąt. Sądzę, że taką książkę można podarować nastoletniej siostrze lub córce, jednocześnie samemu przeczytać i nie odczuwać zażenowania. Porozmawiać z bliską osobą, wymienić refleksje. Kirsty Moseley łączy pokolenia, a wydaje mi się, iż Jamiem może zauroczyć się wiele kobiet, a ich wiek nie gra roli! Jeżeli macie w planach zrobić z „Chłopaka, który o mnie walczył” prezent, to kupcie od razu dwa. Nie unikając poprzedniego tomu!

Ray był ze mną od samego początku. Ledwo wyszedłem na wolność, odszukał mnie, zabrał do swojego domu, w którym mieszkał z żoną i córką, i próbował namówić, żebym wyszedł na prostą i trzymał się z dala od kłopotów, co sam uskuteczniał przez półtora roku, kiedy ja kiblowałem w więzieniu. Gdy tak jak wszyscy zrozumiał, że nie dam się przekonać, rzucił pracę mechanika i pomógł mi odzyskać dawne terytorium i biznes, który Brett zbudował przed śmiercią.

Niby z jednej strony czytelnik domyśli się, że wszystko dąży ku szczęśliwemu zakończeniu, lecz z drugiej, trudno temu domysłowi zaufać. To ogromny plus, nić niepewności. Narrację poprowadzono dwutorowo — z perspektywy Ellie i Jamiego. W ten sposób mamy wgląd do umysłów obojga, przedstawiają różne punkty widzenia, ale zawsze nastawione na ogromną emocjonalność. Ta stylistyka wypadła bardzo porządnie, nie ma szans, by ktoś się pogubił. Natomiast ta zmienność opowieści sprawia, iż łatwiej jest poznać historię z każdego punktu.

Osią całej akcji są niejednokrotnie wspominani zakochani, jednak napiszę na temat postaci drugoplanowych. Nie są natrętne, acz nie zlewają w jednolite tło. Indywidualności, mogą zaciekawić. Moją szczególną sympatię zdobyła Kelsey. Zagubiona dziewczyna, której należy się uwaga, Chętnie przeczytałabym coś poświęconego szczególnie jej, choćby zwykłe opowiadanie. Równie interesująca wydała mi się Stacy. Te wszystkie charaktery tworzą spójną całość, wbrew pozorom, sporo w niej prawd życiowych. Łatwo dojść do wniosku, że wskazane jest danie drugiej szansy, gdy widzimy w człowieku przemianę oraz skruchę. Ciężko chować dumę w kieszeń, jednak dobrze zignorować honor, jeśli możemy odbudować ważną relację.

„Chłopak, który o mnie walczył” to książka naprawdę romantyczna, wolna od nadmiaru lukru. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Pozycja idealna na wakacje! Niezbyt obszerna, za to wciągająca. Przyznam, iż moje pierwsze wrażenie było błędne, za co powinnam posypać głowę popiołem. Z chęcią poszukam i tomu pierwszego. Jeżeli lubicie powieści wręcz kipiące od uczuć, to ta Wam się spodoba. Jakie przygody czekają Ellie i Jamiego? Liczę na kontynuację.

Ściskało mnie w piersiach i nie mogłam oddychać, jakby ktoś zgniatał mój tułów w imadle. Powoli przegrywałam walkę z emocjami. Gdy podniosłam wzrok na zdjęcie taty, na którym tak serdecznie się uśmiechał, poczułam, że opuszczają mnie siły. Nie mogłam tego znieść, musiałam wyjść, musiałam się stąd wydostać i uciec jak najdalej od wieńców, śpiewników i tych wszystkich ludzi siedzących wokół. Chciało mi się wyć i krzyczeć z poczucia niesprawiedliwości całej tej sytuacji.


AUTOR • KIRSTY MOSELEY
TYTUŁ • „CHŁOPAK, KTÓRY O MNIE WALCZYŁ”
LICZBA STRON • 336
WYDAWNICTWO • HARPERCOLLINS POLSKA
ISBN • 978-83-276-2951-7

DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU HARPERCOLLINS POLSKA ZA UDOSTĘPNIENIE EGZEMPLARZA RECENZYJNEGO.

8 komentarzy:

  1. Ta książka jest po prostu wszędzie :) muszę w końcu zabrać się za tę romantyczną serię.
    Ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że to popularna historia. :)

      Usuń
  2. Wszystkie powieści Moseley są świetne, ale Chłopak, ktory zakradał się do mnie przez okno jest zbyt przesłodzone. A cztery pozostałe są okej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, że o tym piszesz. :) Teraz będę wiedziała, iż tę wspomnianą książkę zostawię na koniec.

      Usuń
  3. Słyszałam dużo dobrego o tej autorce. Myśle ze nadszedł czas by dać jej szanse. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jej twórczość przypadnie Ci do gustu. :)

      Usuń
  4. Rzadko czytam takie powieści, jednak ta mnie od jakiegoś czasu intryguje. Będę musiała się nad nią zastanowić. :)

    Pozdrawiam serdecznie. :)
    niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem dobrze sięgnąć po coś lżejszego. :)

      Usuń