LAURELIN PAIGE • „UWIKŁANI. HUDSON”


Bogaty, przystojny, popularny — czy potrzeba czegoś więcej takiemu mężczyźnie? Może uczucia? Ale on nie umie się angażować, myśleć o innych. Jednak pozory potrafią zmylić, gdy w pozornie pustym sercu istnieje cała gama emocji…

Alayna przedstawiła całą historię dogłębnie i ze szczegółami. Teraz pora na wersję samego Hudsona Pierce’a, który nadal skrywa kilka tajemnic. Cofamy się z bohaterami, aby lepiej zrozumieć ich pobudki i wreszcie popatrzeć męskimi oczami. Hudson otacza się luksusami i wdaje w krótkie, mało istotne romanse. Dotychczasowe życie ulega zmianie, bo na jego drodze pojawia się szczególna kobieta, Laynie. Co w niej zauroczyło Pierce’a? Do jakich sztuczek jest w stanie się posunąć, aby ją zdobyć? Pora odpowiedzieć na te nurtujące pytania.

A już myślałam, że to naprawdę koniec. Definitywny. Następnym razem posłucham intuicji, bo jakoś czułam, iż natkniemy się na zabieg polegający na oddaniu głosu męskiemu bohaterowi. Normalnie uznałabym tego typu pomysł za czysty marketing. Ale polubiłam całą fabułę. Jakoś kibicowałam postaciom w ich perypetiach. Dlatego sięgnęłam i po tę część, chyba serio ostatnią. Nie chcę kolejnych, wszystko już zostało powiedziane i wydaje mi się, że czytelnicy są nasyceni. Trudno wyobrazić sobie ładniejszy finał, charakterystyczny i przewidywalny w literaturze mającej za zadanie poprawić humor. Niechaj „Hudson” będzie wisienką na torcie, wyjaśniającą kilka zawiłości, podsumowaniem. Po lekturze już zamykam się na „Uwikłanych”, całość wypadła dobrze. Wszystkie tomy świetnie prezentują się na półce i czuję pewną satysfakcję wynikającą ze skompletowania. Teraz już zamierzam zapoznać się z resztą twórczości Laurelin Paige, jak wspominałam we wcześniejszych wpisach — ta autorka ma potencjał!



Troszkę obawiałam się nudy. Przecież jeszcze raz przechodzimy przez praktycznie tę samą historię. Jednak Paige poprowadziła fabułę w ten sposób, że nie będziemy ziewać w trakcie czytania. Autorka dobrze wczuła się w Hudsona — nie ukrywam, to świetny bohater. Cudownie zgrywający z marzeniami wielu osób o ideale. I każdy następny tom jasno ukazywał, iż Pierce ma tylko kilka cech wspólnych z Christianem Greyem. Który wygrywa w moim prywatnym rankingu? Cóż, łatwo się zorientować. Po tylu stronach już wiemy, H. nie jest złym człowiekiem. A teraz dodatkowo dowiadujemy się więcej o powodach jego, czasami dziwnego, zachowania. Chyba mogę oficjalnie uznać tę dodatkową pozycję za potrzebną.

Nagle w mojej głowie pojawia się wspomnienie — podobna sytuacja, podobna rozmowa. Obiektem była kobieta, która pracowała dla Celii. Jej narzeczony flirtował z Celią. To był niewinny flirt na przyjęciu firmy. Tyle wystarczyło, aby Celia wpadła na pomysł kolejnej gry. Wymyśliliśmy scenariusz, w którym ja miałem powiedzieć obiektowi, że jej narzeczony jest niewierny. Moja teoria zakładała, że obiekt wybaczy ukochanemu. Celia uważała inaczej.

Antyfanki Celii, szykujcie się na jej małą biografię! Aby zrozumieć przeszłość „boskiego bogacza” musimy (niestety) zanurzyć się w historii najbardziej znienawidzonej bohaterki tej serii. Pokuszę się o stwierdzenie, że momentami Celia pojawia się częściej niż sama Alayna. Czy to coś denerwującego? Nie! Dzięki temu jeszcze raz możemy przeżyć te złości. Inaczej byłoby monotonnie. I chyba można współczuć tej zagubionej dziewczynie, która posuwała się do najgorszych manipulacji, bo nie mogła zdobyć miłości. Od nikogo. Spełniło się też moje małe marzenie! Rzucono więcej światła na postać Sophii. Przyznaję, nadal liczę, że Paige poświęci jej całą powieść.

Oczywiście, nie nastawiajmy się na doznania wyłącznie emocjonalne. To ciągle literatura erotyczna, pełna pikantnych scen. Nie szaleję za tego typu książkami, przed „Uwikłanymi” mało o nich wiedziałam. Trochę płytko je oceniałam, a są potrzebne. Świetna odskocznia od codzienności, marzenia o fikcyjnym świecie. Laurelin Paige nie pisze niczym nastolatka do swojego tajnego zeszytu. Ma talent do zachowania granicy między wulgarnością i subtelnością. czego dowodzi fakt, że nie spuszczałam zawstydzona oczu. Wyważony romantyzm, wyważona seksualność. Znowu ciężko rozstać się z bohaterami, ale już najwyższa pora. „Hudson” podsumował, zadowolił (jakkolwiek to brzmi) nawet najbardziej wybrednych czytelników. Za nami intrygujące miesiące spędzone na lekturze i oczekiwaniu na następne części.

Ten ostatni tom jest niezbędnikiem dla miłośników „Uwikłanych”. Wciąga i sprawia, że będziemy mieli ochotę jeszcze raz zacząć od początku. I znowu. W końcu pożegnania zawsze są trudne, prawda? Szczególnie w sytuacji, gdy machamy jednej z najciekawszych par.

Jestem przytłoczony z powodu tego pokoju, tego miejsca. W Mabel Shores jest wiele wspomnień, jednak najbardziej dominującymi są te związane z eksperymentami z Celią podczas wakacji. Plami to wszystkie wspaniałe chwile z Alayną, które miały miejsce w ten weekend w Hamptons. To przypomnienie moich win, błędów i nie mogę nic zrobić, by to uciszyć.



AUTOR • LAURELIN PAIGE
TYTUŁ • „UWIKŁANI. HUDSON”
LICZBA STRON • 496
WYDAWNICTWO • KOBIECE
ISBN • 978-83-65506-46-7

DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU KOBIECE ZA UDOSTĘPNIENIE EGZEMPLARZA RECENZYJNEGO.


14 komentarzy:

  1. Mam w planach tą serię i nie długo się za nią na pewno wezmę . ;)
    Pozdrawiam. ;**

    P.

    OdpowiedzUsuń
  2. jak skończę czytać serię o pani peregrine to na pewno sięgnę po owe dzieło bo klimat całkiem w moim guście:D obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, na mnie teraz czeka Riggs! :D

      Usuń
  3. Nie podobałaby mi się ta książka. Po prostu po przeczytaniu twojej recenzji wiem, że by mnie nie zainteresowała. Mimo to dobra recenzja! :D

    http://subiektywniekrystix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się. Bez dyskryminacji mężczyzn, ale to chyba pozycja skierowana głównie do kobiet. :D

      Usuń
  4. Tej serii jeszcze nie tknęłam, ale czytałam skrajne recenzje. Kiedyś je przeczytam, jak będę mieć czas, a teraz go mam bardzo mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, znam ten ból. Sama tonę pod nawałem książek. :)

      Usuń
  5. Chociaż te książki zbierają pozytywne recenzje ja nie przepadam za erotykami i ją sobie odpuszczam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja potrzebowałam troszkę czasu, aby się przekonać do tego gatunku. :) Początki były trudne.

      Usuń
  6. Zgadzam się z Tobą. Takie książki są właśnie odskocznią od codziennych obowiązków i mają po prostu uprzyjemnić życie. Serię bardzo chciałabym przeczytać. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „Uwikłani” świetnie zapełniają wolny czas! :)

      Usuń
  7. Drugi tom porzuciłam jakoś w połowie. Jakoś mi się nie spodobał, chociaż pierwszy oceniam pozytywnie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również pierwszy tom najbardziej przypadł do gustu. :)

      Usuń